O MNIE...

KONIE... KONIE TO MOJA PASJA I MIŁOŚĆ OD DZIECKA ... KIEDYŚ MARZENIA MAŁEJ DZIEWCZYNKI ,DZISIAJ  PRACA I SPOSÓB NA ŻYCIE...A OŚRODEK JEŹDZIECKI KASZTANKA -MOJE ELDORADO I MIEJSCE NA ZIEMI...  
GONIĄC MARZENIA WSTĄPIŁAM W SZEREGI STUDENTÓW ÓWCZESNEJ AKADEMII ROLNICZEJ W LUBLINIE NA WYDZIAŁ  ZOOTECHNIKI . TO WŁAŚNIE TAM PRZEZ PIĘĆ LAT WPAJANO MI TAJNIKI HODOWLI I UŻYTKOWANIA NIE TYLKO KONI. TO TAM WŚRÓD TAKICH JAK JA ZDROWO ZAKRĘCONYCH NA PUNKCIE KONI, ZROZUMIAŁAM ,ŻE TO NIE TYLKO CUDOWNE I MAJESTATYCZNE ZWIERZĘ ALE POTRAFI BYĆ RÓWNIEŻ NIEBEZPIECZNE.      TO WŁAŚNIE TU WPOJONO MI PODSTAWOWĄ ZASADĘ, ŻE NIE WYSTARCZY KOCHAĆ, A  PRACA Z KOŃMI TO
 PRACA , PRACA I JESZCZE RAZ PRACA. A W TEJ PRACY NAJWAŻNIEJSZE JEST TO BY KOŃ POZOSTAŁ KONIEM Z JEGO WADAMI I ZALETAMI- KONIEM, KTÓRY MA SWOJE KOŃSKIE ,NIE LUDZKIE POTRZEBY. 

                                                                                  TROCHĘ HISTORII

     JAKO ŚWIEŻO UPIECZONY MAGISTER INŻYNIER RUSZYŁAM NA PODBÓJ ŚWIATA... A TAK PRZYNAJMNIEJ MI SIĘ WTEDY WYDAWAŁO..NO BO W KOŃCU MGR. INŻ. JESTEM . WŁÓCZĄC SIĘ PO STAJNIACH SPORTOWYCH , HODOWLANYCH ,REKREACYJNYCH NABIERAŁAM NIE TYLKO DOŚWIADCZENIA ALE RÓWNIEŻ POKORY I PEWNOŚCI ,ŻE CHCĘ BYĆ NA SWOIM I ŻYĆ WEDŁUG WŁASNYCH ZASAD. I TAK ZACZĄŁ SIĘ OKRES POSZUKIWAŃ...
   JEŻDŻĄC PO OKOLICZNYCH WSIACH , SZUKAJĄC SWOJEGO MIEJSCA PODRÓŻUJĄC STARYM WIGRY 3 KTÓREGOŚ RAZU ZNALAZŁAM MIEJSCE ... 3 KM OD RYK, POŚRÓD PÓL NIEDALEKO LASU... SZKODA , ŻE BLISKO SĄSIADÓW... ALE CÓŻ... NIE MOŻNA MIEĆ WSZYSTKIEGO...
  I TAK WŁAŚCIWIE TO NIE WIEM CO MNIE TAK URZEKŁO , ALE CHYBA TO TEN STARY KASZTAN ,TAK TO ON MNIE TAK URZEKŁ...   ZNALAZŁAM... MIEJSCE KTÓRE POMIMO POKRZYW SIĘGAJĄCYCH WÓWCZAS DO PASA WYDAŁO MI SIĘ NAJPIĘKNIEJSZYM MIEJSCEM NA ZIEMI.. TO SWATY 176 a ... TAK, TO TU JEST MOJE ELDORADO ... MOJE MIEJSCE NA ZIEMI.. TO TU CHCĘ ŻYĆ , SPEŁNIAĆ MARZENIA.. I BYĆ PO PROSTU BYĆ...